Internet w Polsce – skąd przyszedł, dokąd idzie?

Artykuł ukazał się w II wydaniu „Magazynu Vivadental-Technologie dla Zdrowia i Piękna”

Początki Internetu na świecie

sięgają lat 60’ ubiegłego wieku, ale na dobre zaczął on funkcjonować dopiero pod koniec lat 80’. Przez ponad 30 lat zdążył stać się narzędziem codziennego użytku. Bawi i uczy. Zbliża ludzi. Ale także oddala ich o siebie. Znane jest powiedzenie – w sieci masz wielu przyjaciół, ale żadnego prawdziwego.

Zapewne niewielu z nas nie wie, że pierwotna koncepcja Internetu została stworzona w Stanach Zjednoczonych na potrzeby militarne w czasach zimnej wojny. Już wtedy transmisja danych uważana była za kwestię kluczową. Krokiem milowym w rozwoju okazał się zaś eksperyment akademicki na uniwersytecie UCLA (Kalifornia). W ramach doświadczeń zrezygnowano z pomysłu budowy sieci zasilanej przez 1 komputer centralny, na rzecz sieci, tzw. rozproszonej. Oznaczało to, że nawet w przypadku uszkodzenia jednej z części sieci, mogłaby ona wciąż funkcjonować, co z punktu widzenia strategii militarnej miało wartość fundamentalną.

Pomimo sukcesów badawczych, Internet został wprowadzony do amerykańskiej armii dopiero w 1983 roku. To wydarzenie zdynamizowało jego rozwój i nadało mu popularności. Szybko stał się technologią cywilna. Z czasem Internet zaczęto używać na wyższych uczelniach, a w końcu z jego możliwości zaczęły korzystać osoby prywatne, a później także firmy i przedsiębiorstwa.

Internet w Polsce

zadebiutował 17 sierpnia 1991 roku. Wtedy to Rafał Pietrak, pracownik Wydziału Fizyki UW, wysłał pierwszego e-maila w protokole TCP/IP. Ta historyczna transmisja odbyła się z budynku Wydziału Fizyki UW z ul. Hożej 74 przez Centrum Informatyczne UW (pokój nr 3 CIUW) do Kopenhagi.  W następnym roku, dzięki pierwszemu dostawcy firmie ATM SA, Internet odkryli pierwsi polscy użytkownicy. Wcześniej jeszcze, 15 lutego 1990 roku, organizacja COCOM zniosła ograniczenia związane z technologiami komputerowymi dla Polski i innych krajów bloku wschodniego, który w tym czasie przestał istnieć. COCOM – Coordinating Committee for Multilateral Export Controls, czyli Komitet Koordynacyjny Wielostronnej Kontroli Eksportu skupiający USA i wysokorozwinięte kraje Europy Zachodniej, Japonii i Australii, nakładał embargo na przepływ zaawansowanych technologii.

Początkowo, co oczywiste, chętnych na usługi internetowe było niewielu, jednak pod koniec XX wieku liczba użytkowników urosła do 3 mln, zaś w 2015 wyniosła już 25,7 mln (66,8%). Jest to spora liczba, szczególnie, gdy pod uwagę weźmie się strukturę wiekową ludności w Polsce, według której w naszym kraju żyje obecnie około 29,6 mln ludzi w wieku od 6 do 65 lat.

Znaczną dynamikę rozwoju Internetu w Polsce zawdzięczamy krajom, w których funkcjonował on już wcześniej (w szczególności Stany Zjednoczone), dzięki którym możliwe było czerpanie wzorców i wdrażanie ich w naszym kraju. Użytkownicy Internetu zza oceanu bardzo dobrze wykorzystywali możliwości, jakie stwarzała sieć. Chociażby w komunikacji.

 

Telefonia mobilna

Jako komplementarne rozwiązanie, rozwijała się równolegle. Z początku użytkownicy przenośnych telefonów musieli liczyć się ze sporymi rachunkami za rozmowy. Wszak świat znał już od dawna praktycznie bezpłatną pocztę e-mail, jednak forma korespondencji była wtedy dosyć toporna, jeżeli miało się zamiar odbyć luźną pogawędkę z przyjacielem o niczym.

Kwestią czasu było stworzenie narzędzia, służącego do sprawnej komunikacji. W ten sposób powstały komunikatory internetowe, przystępne dla użytkowników i pozwalające na ciągłą oraz, przede wszystkim, szybką, a następnie mobilną,  wymianę informacji.

Gadu-Gadu

to najbardziej bodaj rozpoznawalny program tego typu w Polsce, który został stworzony przez Łukasza Foltyna. Komunikator zaraz po wprowadzeniu cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. Już w dniu oddania do użytku (15 sierpnia 2000 r.) w bazie danych zarejestrowało się 10 000 użytkowników. Osobom, korzystającym z Gadu-Gadu do gustu przypadła prostota obsługi oraz niezliczona ilość tzw. emotikonów, czyli obrazków wyrażających emocjonalne nastawienie wiadomości. Użytkownicy z pewnością jeszcze długo będą pamiętać charakterystyczny dźwięk, towarzyszący przychodzącej wiadomości…

Skype

mający premierę w roku 2003 cieszy się dotąd równie sporym uznaniem . To kolejny krok na drodze  internetowych konwersacji. Rozszerzeniem w stosunku do pozostałych komunikatorów okazała się możliwość prowadzenia video-rozmów. O powodzeniu Skype’a w naszym kraju niech świadczy fakt, iż w 2008 roku liczba użytkowników programu wynosiła 4 mln, co stawiało Polskę na 3 miejscu, zaraz po USA i Chinach, pod względem popularności na świecie. Dane z 31 grudnia 2010 mówią, że Skype miał na tamtą chwilę ponad 663 miliony zarejestrowanych użytkowników.

Skype zdecydowanie zbliżył ludzi. Video-rozmowy na znaczną odległość, w tym zagraniczne, stały się możliwe. Z pewnością większość osób pracujących w obcym państwie używało tego komunikatora w celu połączenia z utęsknioną rodziną.

Choć twórcy programu osiągnęli już wiele, to Skype nieustannie ewoluuje, dając użytkownikom coraz więcej udogodnień. Program można już pobrać w formie aplikacji mobilnej, a od niedawna istnieje także możliwość prowadzenia grupowych rozmów wideo, czyli wideo-konferencji.

Facebook

to jednak absolutny lider portali społecznościowych, tzw. social media. Serwis ten pozwala nie tylko na komunikowanie się pomiędzy użytkownikami, ale pozwala również na swego rodzaju autoprezentację, poprzez utworzenie profilu, a także mikrobloga, poprzez publikowanie postów.

Co ciekawe, początkowo twórcy Facebooka, grupa studentów Uniwersytetu Harvarda na czele z Markiem Zuckenbergiem, mieli wizję stworzenia portalu dla studentów, dzięki któremu możliwa byłaby wymiana informacji oraz przedłużanie zawartych podczas studiów znajomości. Zaledwie po 2 tygodniach funkcjonowania, aż 2/3 studentów posiadało konto w serwisie. Widząc niesamowity potencjał, autorzy zdecydowali się na szybką ekspansję portalu, nie ograniczając się jedynie do murów uczelni.

Facebook zdobył świat.

jest dość śmiałą tezą, ale…w 2015 roku użytkowników portalu było już 1,5 mld, logujących się przynajmniej raz w miesiącu, a niemal 1 mld, logujących się codziennie. Oznacza to, że z portalu każdego dnia korzysta co siódma osoba na świecie. W Polsce zaś liczba użytkowników Facebooka wynosi 13,7 mln, z czego aż 6 mln to osoby w przedziale wiekowym 13-25 lat.

Idąc z duchem rozwoju telefonii mobilnej, od pewnego czasu Facebook dostępny jest w formie aplikacji mobilnych, na smartfony i tablety. Jaki radzi sobie ów aplikacja? Wśród wszystkich programów dostępnych na system iOS stanowi nr 1 w liczbie pobrań, zaś na system Android znajduje się w pierwszej 5. Warto dodać, że w celach prowadzeniu czatu w ramach korzystania z programu, wprowadzono osobną aplikację o nazwie Facebook Messenger, która również zajmuje wysokie miejsca w zestawieniach.

Co więcej, coraz częściej konta na portalu zakładane są w celach komercyjnych. Prywatne przedsiębiorstwa bardzo chętnie korzystają z okazji, aby dotrzeć do potencjalnych klientów, mając oczywiście na uwadze ilość osób, które skupia społeczeństwo Facebooka. Tak więc, poza stronami mniejszych firm, czy mniej znanych marek, łatwo znaleźć można także afisze największych korporacji.

Sukces Facebooka nie polega jedynie na niesamowitej popularności. W 2014 roku spółka akcyjna Facebook zaliczyła zysk netto na poziomie niespełna 3 mld dolarów, zaś aktywa spółki wyceniane są na ponad 40 mld dolarów, do czego dochodzi również kapitał własny na poziomie 36 mld dolarów. Obecnie Facebook zatrudnia także ponad 9000 pracowników. Stawia to firmę w grupie najbardziej wydajnych na świecie.

Przy okazji, warto również wspomnieć o polskim odpowiedniku Facebooka, który przez pewien czas cieszył się niesamowitym wręcz uznaniem. W ciągu 4 lat działalności, w 2010 roku, na portalu nasza-klasa.pl istniało około 14 mln kont, zatem nieco więcej, niż obecnie wynosi wynik Facebooka.

Instagram i Snapchat

To aplikacje, które ostatnimi czasy zrobiły prawdziwą furorę. Są oparte na nieco innej formie komunikacji. To portale społecznościowe, popularne zwłaszcza wśród młodzieży, na których użytkownicy prześcigają się w dokumentowaniu swojego życia, wstawiając niezliczone ilości zdjęć. Okazało się też, że korzystając z tych aplikacji, można zarabiać pieniądze. Bardzo często da się zauważyć, jak bardziej znani użytkownicy, posiadający wielu tzw. followersów, reklamują różnorodne produkty, od odzieży po przedmioty codziennego użytku, czy też gadżety.

Vlog

to blogi w wersji wideo. Możliwość takiej formy aktywności daje serwis YouTube, czyli największy w Internecie serwis skupiający prywatne nagrania. Publikacja odbywa się całkowicie bezpłatnie, a konto sprzężone jest z kontem pocztowym na G-mailu, cieszącym się również sporym powodzeniem.

Zamieszczane filmu typu vlog należą do bardzo często oglądanych, jednakże istnieją przeróżne kanały o rozmaitej tematyce. Krótko mówiąc, każdy może znaleźć coś dla siebie.

youtube.com

regularnie odwiedza zdecydowana większość internautów w Polsce i na świecie. Dostrzegając potencjał biznesowy, polskie firmy coraz częściej reklamują się w formie kilkunastosekundowych wstawek, umieszczanych przed docelowym filmem, który wybrał widz.

Co ciekawe, YouTube nagradza pieniężnie użytkowników w zależności od osiągnięcia pewnego poziomu wyświetleń ich filmów.

Internet wciąż ewoluuje

i nieustannie uzależnia nas. Powoli stajemy się jego niewolnikami. Jak ślepe owce wrzucamy do niego wszystko co się da, zdjęcia, reportaże z wakacji, informacje o rodzinie, co lubimy robić, co jemy, kto jest naszym przyjacielem… Internet więc wie i często nas informuje, w ile czasu dojedziemy do pracy, gdzie są sklepy w których lubimy robić zakupy,  co najlepiej oglądać w kinie i wiele jeszcze innych informacji. Jest jedno fundamentalne pytanie – czy te informacje są bezpieczne?  Bo w Internecie wszyscy mogą mieć do nich dostęp. A jeśli bezkrytyczni użytkownicy nawigacji satelitarnych lądują w czarnych dziurach, to czy warto równie bezkrytycznie ufać wszystkiemu co znajdzie się w Sieci i jej samej?

Mgr inż. Filip Szycik
Dyrektor ds Badań Naukowych i Rozwoju Vivadental

Turystyka medyczna „Tylko dla Orłów”…

Artykuł ukazał się w II wydaniu „Magazynu Vivadental-Technologie dla Zdrowia i Piękna”

Turystyka medyczna to obszar mający niewyobrażalny potencjał, nie tylko dla biznesu, ale dla całego systemu społeczno-gospodarczego. Wydatki na leczenie, rozumiane także jako rehabilitacyjne i prozdrowotne nieustannie rosną. Zwiększa się komfort życia, żyjemy dłużej, chcemy jak najdłużej zachować młody wygląd. Jednocześnie spada liczba urodzeń i utrzymuje się niż demograficzny.  Społeczeństwo europejskie starzeje się w zastraszającym tempie i wygląda na to, że już za niedługi czas, być może jednego pokolenia, połowa z nas będzie miała więcej niż 60 lat. Będą więc rosły potrzeby związane zarówno ze zdrowiem, jak i z estetyką. Doświadczamy tego w naszym kraju już obecnie. W sytuacji, w której od lat rośnie popyt na zabiegi refundowane, co jest skutkiem wzrostu zachorowań, szczególnie na choroby cywilizacyjne, jednocześnie coraz popularniejsze stają się zabiegi z zakresu medycyny estetycznej. Publiczna służba zdrowia od dawna już nie nadąża za potrzebami pacjentów, a uwarunkowania prawne ograniczają do niej dostęp tym, którzy chcą za leczenie zapłacić. Także pacjentom z zagranicy. Wydaje się, że gorzej być nie może. W tym ciągłym spadku, system ochrony zdrowia wciąż otwiera się dla rozwiązań komercyjnych, którymi rządzą prawa wolnego rynku. Tym bardziej, że silnie zarysowana tendencja wzrostu popytu, utrzyma się raczej przez długie lata, żeby nie powiedzieć zawsze. Nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.

W medycynę warto inwestować.

Z jednej strony to wyzwanie dla rodzimej służby zdrowia w odniesieniu do spełniania przypisanej społecznie funkcji. Przede wszystkim jednak  stoimy przed szansą rozwoju prywatnego sektora usług medycznych i ożywienia gospodarczego, jakiego dotąd nie było. Wysoki potencjał pierwotnych wydatków na leczenie, generuje bowiem cały szereg wtórnych efektów w całej gospodarce, przekładających się dosłownie na wszystko. Należą do nich wydatki na podróże, pobyt, wyżywienie, rozrywkę, kulturę, sztukę, różnego rodzaju usługi towarzyszące. Generuje to wzrost zatrudnienia, produkcji i handlu, a przez to wzrost PKB. Z takiej turystycznej dźwigni „wakacyjnej” korzystają Włochy, Austria, czy Hiszpania.

Turystyka medyczna

może stać się macierzą naszego rozwoju. I choć słychać o niej coraz głośniej, w ostatnich latach stała się tylko sloganem, pustym jak wydmuszka. Wprawdzie w skali mikro zainteresowani osiągają pewne korzyści, ale odnosząc się do potencjału jakim dziś dysponują mikro i małe przedsiębiorstwa, a także szpitale, należałoby je określić jako połowiczne. Skala makro „żeruje” na osiągnięciach indywidualnych graczy. Klastry i doliny co rusz odbywają spotkania, realizują jakieś „wielkie” projekty, grupują przedsiębiorców i ściągają kasę. Ci co płacą, cieszą się, jak dzieci czekające na lizaka, że zaraz spadnie jakaś gwiazdka z nieba i co dzień z lotniska przyjeżdżać będzie autobus pacjentów.

Gdzie są ci pacjenci?

Zostają w domu, bo nic o nas nie wiedzą. Regionalne urzędy robią co mogą. Organizacje turystyczne również wykazują pewną aktywność. Są i tu, i tam, obstawiają targi, dni kultury polskiej, etc. Wydają mnóstwo pieniędzy.  Coś niby się dzieje.  Na razie jednak stoimy w miejscu. Jakoś na tym oceanie nikt nas nie zatopi, ale przecież nie o to chodzi. Kijkiem daleko nie powiosłujemy.

 

 

A w naszych hotelach…

gości pełen wysyp, więc większości hotelarzy nie zależy, aby w czasie hossy wspierać cenne inicjatywy zorientowane na ściąganie tych samych i kolejnych turystów, także w okresie posezonowym i przez cały rok. Na leczenie. Wcześniej ich to nie interesowało, dlaczego teraz ma? To nieodpowiedzialna krótkowzroczność. Dzisiaj nie czas zachłystywać się wynikami. Trzeba dostrzec  utracone szanse, zidentyfikować nisze i nie zapominać, że właśnie teraz budujemy swoją przyszłość.

Wiele dymu, ale ogniska nie widać

bo ciągle brakuje przemyślanych, długofalowych działań. W każdym biznesie pozycja na zasadzie „wystarczy być” nie wróży sukcesu. Powstają kolejne strony internetowe w językach obcych, powstają portale mające ściągać pacjentów. I jeszcze te klastry, doliny i kto co tam jeszcze wymyśli, żeby załapać się na jakieś dofinansowanie. Kto z tych portali przyjeżdża? Nikt, albo ktoś, kto przypadkowo nadział się na jakąś stronę i zaryzykował. W każdym razie w większości rządzi tu czysty przypadek. Towar na internecie, to tylko pewna oferta, jak pudełka w sklepie. Każda zaś oferta wymaga czegoś, o czym w sumie dobrze wie każdy z nas. Promocji. Nie promując samego sklepu, pudełka szybko zajdą kurzem. I nic z tego nie będzie. Bo najważniejsza jest sprzedaż, rozumiana oczywiście jako lepsza niż gdzie indziej realizacja potrzeb nabywców, tych obecnych i przyszłych.

Gdańskie Lotnisko

szybko okazało się zbyt małe, więc w końcu, po wielu latach oczekiwania,  rozbudowano je. I już przekroczyliśmy 4 mln pasażerów. Dlaczego tak długo czekaliśmy z tą inwestycją? Ten czas to wiele utraconych szans i opóźniony rozwój. Kopenhaga obsługuje dziś 20 mln pasażerów, więc pewnie gdzieś w naszych skromnych marzeniach rodzi się plan na 8 mln, choćby na sam początek… Ale czy jak zwykle ma się on zasadzać na coraz tańszych przewoźnikach, zmniejszeniu bagażu podręcznego do rozmiaru portmonetki? Czy mamy wciąż szukać amatorów przelotu za cenę biletu do kina? Czy nie czas na stworzenie mechanizmów makroekonomicznych, które zaktywizują i zdywersyfikują turystykę? Być może będzie nim specjalny program pod kryptonimem ……. przygotowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego. Zobaczymy…

Na razie drepczemy w miejscu, zamiast zrobić wielki skok do przyszłości. Nie po 8, ale po te 20 mln pasażerów. Bo nasze lotnisko to skądinąd dobry przykład jednostkowej inicjatywy, ale o kluczowym znaczeniu dla całego regionu. Większa liczba odwiedzających dała napęd na inwestycje. Popatrzmy, ile hoteli się zbudowało w ostatnich latach, ile przybyło miejsc noclegowych, przeróżnego rodzaju knajp, taksówek, czy kajaków na Motławie. A za tym poszły koncerty, festiwale, imprezy sportowe. Ściągają do nas światowe koncerny, aby tu w Trójmieście prowadzić swoje interesy.  Ilu ludzi znalazło zatrudnienie… I odnieśliśmy mały sukces. Rok ubiegły był pod tym względem wyjątkowy. Tak samo może być z ośrodkami medycznymi, zarówno tymi małymi, jak i szpitalami.

Stoimy przed wielką szansą

dywersyfikacji i rozwoju sektora medycznego i uzyskania w ten sposób nieprawdopodobnych efektów synergistycznych dla lokalnej gospodarki. Podobnie jak Włosi z turystyki wakacyjnej. Z resztą nie tylko. Czego brakuje? Polityki w skali makro. Przyjęcia za priorytet wykreowania  wśród społeczeństw europejskich mody na leczenie na Pomorzu i w Polsce. Budowania przewagi nie poprzez niższe ceny, bo to wygodna, ale mało wyszukana i najbardziej prymitywna droga. Prawdziwe wyzwanie to strategia przewagi poprzez wyższą jakość zarówno samego leczenia, jak i towarzyszącej jej atrakcyjnej oferty pobytowej. Promocji produktów, usług i wielowymiarowej atrakcyjności regionu. A mamy co zaoferować. Niższa na dzisiaj cena może być za to magnesem dla firm ubezpieczeniowych. Marketing i zarządzanie tak rozległym i wielosegmentowym projektem musi uwzględniać wśród lokalnych przedsiębiorstw nie tyle konieczność współdziałania i pewnej przychylności, bo to prawda oczywista. Ale specjalnych warunków wejścia w poszczególne obszary. Preferencji dla uczestników projektu i widzenia swoich lokalnych konkurentów, jako partnerów i stymulatorów własnego rozwoju.

Jest tylko jeden problem. Ktoś musi to wszystko ogarnąć, spoić ze sobą, wyznaczyć standardy, współdziałania dla dobra wspólnego dla osiągania indywidualnych korzyści.

Oferta medyczna

powinna być obecna nie tylko na powiązanych komunikacyjnie lotniskach, portach, dworcach, etc. Ale także u przewoźników oraz w hotelach, restauracjach i w e-przestrzeni. Szukając pacjentów na leczenie, otrzymamy klientów do hoteli, restauracji, taksówek. Taką ofertę trzeba najpierw stworzyć, ustalić kryteria, koszty uczestnictwa. Dzisiaj tracimy wielu pacjentów, bo po prostu o nas nie wiedzą. Jednocześnie przyjmujemy ich za i tak znacznie niższe stawki, lecz w warunkach niewspółmiernie lepszych, w których u siebie musieliby zapłacić wielokrotnie więcej. Poziom leczenia i wyposażenia naszych palcówek medycznych bije bowiem na głowę ich odpowiedniki w Wielkiej Brytanii, Norwegii, Francji, czy nawet w Niemczech i Szwecji. Wiemy to z obserwacji własnych oraz z opinii przyjeżdżających stamtąd pacjentów. Czasy się zmieniły, a w medycynie należymy dziś do światowej czołówki.

17828431 – empty nurses station in a hospital.

Potencjał polskich szpitali

jest praktycznie nie wykorzystany dla leczenia pacjentów komercyjnych, tak z zagranicy, jak i z Polski. Prawie wszystkie ograniczone są przez kluczowe dla swojego istnienia kontrakty z NFZ, uniemożliwiające wykorzystanie zasobów materialnych i osobowych poza funkcjonującym kontraktem. Jednocześnie coraz więcej szpitali dostrzega konieczność zmian w celu spełnienia najwyższych norm przyjmowania pacjentów-klientów. Jednak liderzy sami niczego nie zmienią, jeśli nie będzie sprzyjającej polityki. Wznieśmy się zatem nad te wszystkie przeszkody i polskie „nie, bo nie”. Z lotu ptaka widać więcej, bo ta przestrzeń „Tylko dla Orłów” przeznaczona jest właśnie dla nas. Stwórzmy warunki dla naszych lekarzy, aby swoimi umiejętnościami mogli umacniać lokalne biznesy i budować silną lokalną markę w światowej medycynie. Markę Pomorza.

Borys Szycik – Autor Projektu VivaVoyage
Dyrektor Działu Marketingu Vivadental

Mail: borys.szycik@vivavoyage.pl

 

Wywiad z Marszałkiem Województwa Pomorskiego Mieczysławem Strukiem

Rozmawia Filip Szycik – Vivamedia.
Wywiad ukazał się w I wydaniu „Magazynu Vivadental-Technologie dla Zdrowia i Piękna”

Zdrowie Publiczne to dziedzina medycyny zajmująca się zapobieganiem chorób. Jak to ważne dla nas wszystkich zadanie realizuje Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego?

Zdrowie publiczne to szersze zagadnienie obejmujące promocję i ochronę zdrowia oraz zapobieganie chorobom. Dlatego tak istotne są wszelkie działania prowadzące do podniesienia jakości i skuteczności usług medycznych, z jednoczesnym zapewnieniem pacjentom dostępności wynikającej z potrzeb zdrowotnych, których efektem będzie zwiększenie aktywności mieszkańców regionu na polu społecznym, kulturowym i gospodarczym. Samorząd województwa pomorskiego zachęca do świadomego monitorowania stanu zdrowia poprzez udział w programach profilaktycznych i edukację zdrowotną. W tym celu aktywizujemy samorządy lokalne i organizacje pozarządowe – temu od 2012 r. służy Pomorskie Forum Samorządowe ds. profilaktyki i promocji zdrowia – platforma współpracy i wymiany doświadczeń z przedstawicielami wszystkich powiatów i miast grodzkich województwa pomorskiego. Uruchomiliśmy w roku 2015 ważne narzędzie informatyczne jakim jest Regionalny System Monitorowania i Ewaluacji Programów Zdrowotnych.

Jesteśmy w trakcie opracowywania Regionalnego Programu Zdrowotnego na kolejne lata. Planujemy na jego realizację pozyskać środki z unijnych funduszy, m.in. na projekty z zakresu profilaktyki i diagnostyki chorób np. diabetologicznych, wieku starczego, zaburzeń psychicznych, układu krążenia czy nowotworowych. Ważne są przy tym promocja i edukacja zdrowotna,  m.in. akcje profilaktyczne, promujące zdrowy tryb życia, w tym aktywność fizyczną.

Długość życia wydłuża się, a jednocześnie z roku na rok przybywa nam ludzi chorych. Jak Samorząd Województwa planuje rozwiązać te uwarunkowania, czyli jednoczesnego zwiększenia podaży usług medycznych i zapewnienia opieki ludzi w podeszłym wieku?

Chcemy w regionie stworzyć sieć ośrodków geriatrycznych i opieki długoterminowej, z której będą korzystać ludzie w podeszłym wieku. W ramach prowadzonych negocjacji z samorządami lokalnymi udało się wypracować koncepcję dla rozwoju ww. struktur. Wolę utworzenia oddziałów geriatrycznych zgłosiły m.in. Kościerzyna, Malbork czy Lębork. W Trójmieście ma powstać Centrum Geriatrii. Tu najważniejszymi graczami są marszałkowski Szpital Reumatologiczny w Sopocie oraz GUMed.

W ramach np. działalności Centrum Opieki Geriatrycznej w Sopocie planuje się powstanie oddziału szpitalnego z 42 łóżkami, ale także Oddział Dzienny Geriatryczny, Poradnię Geriatryczną, Poradnię Rehabilitacyjną czy Poradnię Psychologiczno-Psychiatryczną.

 

Program Zdrowie dla Pomorzan zakłada zwiększenie dostępu do specjalistycznych usług medycznych.
Czy pod koniec 2016r. można przywołać działania, jakie zostały zrealizowane w tej kwestii?

Zgodnie z ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej dla obszaru województwa została sporządzona Regionalna Mapa Potrzeb Zdrowotnych, uwzględniająca specyfikę potrzeb zdrowotnych społeczności lokalnych. W lipcu br. Wojewódzka Rada ds. Potrzeb Zdrowotnych w Gdańsku przyjęła priorytety dla regionalnej polityki zdrowotnej województwa pomorskiego do końca  2018 roku. Jednym z najważniejszych jej celów jest zapewnienie pacjentom dostępności do świadczeń medycznych, zarówno w warunkach szpitalnych, ambulatoryjnych czy dziennych, a przede wszystkim skrócenie kolejek oczekujących na świadczenie.

Nie możemy zapominać o rozwoju infrastruktury i doposażenia podmiotów leczniczych podległych samorządowi województwa pomorskiego. W 2014 r. na ten cel wydatkowano, zarówno ze środków własnych Województwa, jak i pozostałych źródeł kwotę ok. 22 mln zł, a w roku 2015 – kwotę prawie 29 mln zł. Wśród najważniejszych inwestycji należy wymienić: przebudowę i wyposażenie pomieszczeń dwóch oddziałów pediatrycznych w Szpitalu im. M. Kopernika w Gdańsku oraz oddziału kardiochirurgii dziecięcej w Szpitalu Św. Wojciecha w Gdańsku (Copernicus Podmiot Leczniczy Sp. z o.o. w Gdańsku), przebudowę budynków poszpitalnych pod potrzeby Centrum Zdrowia Psychicznego w Słupsku, przebudowę budynków dwóch szpitali psychiatrycznych w Gdańsku i Starogardzie Gdańskim,  a także modernizację OIOM w Szpitalu św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie, modernizację budynków Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni oraz Szpitala Św. Wincentego a Paulo na potrzeby oddziału chirurgii dziecięcej,  poradni onkologicznej, oddziału położniczo-ginekologicznego, oddziału kardiologicznego oraz oddziału okulistycznego; modernizację, przebudowę i wyposażenie oddziału kardiologicznego Szpitala Specjalistycznego im. F. Ceynowy Sp. z o.o. w Wejherowie; modernizację budynku Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku, zakup aparatu TK dla szpitali w Słupsku i Gdyni.

W tym roku na wydatki inwestycyjne przeznaczyliśmy ok. 22,5 mln zł, dzięki czemu powstanie kompleks poradni przyszpitalnych w Szpitalu Św. Wincentego a Paulo w Gdyni, zmodernizowany zostanie oddział położniczo-ginekologiczny w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni, a także dostosowane do przepisów prawa oddziały: chirurgii ogólnej, chorób wewnętrznych oraz zmodernizowany oddział położniczo-ginekologiczny w Szpitalu Św. Wojciecha w Gdańsku. Szpital Morski im. PCK doposażony będzie w akcelerator, a Szpital św. Wojciecha w aparat do tomografii komputerowej.

Są jeszcze inwestycje współfinansowane przez budżet państwa, jak np.: przebudowa pomieszczeń na potrzeby oddziału udarowego w Szpitalu im. M. Kopernika czy ważne inwestycje w szpitalu psychiatrycznym w Starogardzie Gdańskim, a także przebudowa budynków na potrzeby Oddziału Chemioterapii Jednego Dnia oraz Pracowni Cytostatyków i Apteki wraz z wyposażeniem w Szpitalu Morskim w Gdyni.

Aktualnie największe zadania inwestycyjne Województwa  Pomorskiego  w ochronie zdrowia, współfinansowane ze środków unijnych, to te dotyczące rozbudowy i wyposażenia 3 szpitalnych oddziałów ratunkowych w: Szpitalu im. Kopernika w Gdańsku, Szpitalu Św. Wincentego a Paulo w Gdyni oraz w szpitalu w Wejherowie. Planujemy także budowę dwóch lądowisk dla śmigłowców przy SOR: w Szpitalu im. M. Kopernika oraz w  Szpitalu Św. Wincentego a Paulo w Gdyni. Łączny koszt tych projektów szacowany jest na ok. 22 mln zł (w tym środki UE ok. 14 mln zł). Ponadto w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Pomorskiego planowana jest budowa nowych bloków operacyjnych w 3 szpitalach: na gdańskiej Zaspie, w szpitalu Św. Wincentego a Paulo w Gdyni oraz w szpitalu w Wejherowie. Łączny koszt inwestycji szacuje się na kwotę około 288 mln zł.

 

Czy polityka zdrowotna województwa pomorskiego, obejmuje obszar edukacji kadr medycznych i czy są już konkretne projekty z tym związane?

Tak. Przyjęliśmy, że poprawę dostępności do świadczeń można osiągnąć poprzez pozyskiwanie specjalistycznej kadry medycznej, zwłaszcza w dziedzinach deficytowych (m.in. geriatrii, pediatrii, psychiatrii dziecięcej). Dużym problemem jest migracja lekarzy, pielęgniarek, fizykoterapeutów do krajów UE. Należy pamiętać, że kształcenie kadr medycznych to kompetencje Ministerstwa Zdrowia, uczelni medycznej GUMed i innych szkół medycznych niepublicznych, wojewody i samorządów zawodowych: lekarskiego i pielęgniarskiego. Już 2014 r. w ramach Regionalnego Programu Strategicznego Zdrowie dla Pomorza podjęte zostały działania w zakresie ustawicznego kształcenia i podnoszenia kwalifikacji kadr medycznych. Rozpoczęliśmy rozmowy z Gdańskim Uniwersytetem Medycznym i Uniwersytetem Gdańskim w sprawie uruchomienia nowego kierunku studiów z psychologii medycznej.  We wrześniu br. Urząd Marszałkowski był współorganizatorem konferencji dot. psychiatrii dzieci i młodzieży. Podjęta została także inicjatywa uruchomienia miejsc specjalizacyjnych w szpitalu psychiatrycznym w Starogardzie Gdańskim dla psychologów klinicznych. Odbyły się także spotkania w sprawie lekarskich kadr medycznych w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Gdańsku. W przyszłym roku chcemy zrealizować zadanie, które ma na celu zachęcenie uczniów szkół ponadpodstawowych do wybierania medycznych kierunków kształcenia.

Czy na Pomorzu istnieje dobra współpraca pomiędzy sektorem Nauki i Biznesu w kwestii rozwoju technologii medycznych?

Województwo Pomorskie ma silną tradycję w zakresie wspierania współpracy nauki i biznesu. Już prawie dziesięć lat temu uruchomiliśmy pilotażowy w skali kraju Regionalny Program Wspierania Klastrów. Klastry, które wyłoniły się w tamtym okresie umożliwiły pomorskim firmom i naukowcom zacieśnić kooperację, a także stworzyć nowe łańcuchy wartości. Zapoczątkowane partnerskie kontakty samorządu województwa, inspirujące współpracę nauki i biznesu, jest obecnie kontynuowane w ramach procesu przedsiębiorczego odkrywania Inteligentnych Specjalizacji Pomorza. Zgodnie z zasadą inteligentnej specjalizacji, środki publiczne są ukierunkowywane na te obszary aktywności, które mogą w znaczący sposób wpłynąć na konkurencyjną pozycję regionu. W szczególności dotyczy to obszarów B+R, których wsparcie gwarantuje rozwój nowatorskich technologii na skalę światową. Województwo Pomorskie wyłoniło w ubiegłym roku cztery takie kluczowe obszary, w które chcemy zainwestować środki dostępne np. w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2014-2020. Jednym z nich są Technologie medyczne w zakresie chorób cywilizacyjnych i okresu starzenia. Z satysfakcją stwierdzam, że oddolny proces mobilizacji środowiska w procesie wyłonienia tej specjalizacji, skupionej wokół branży medycznej, przerósł nasze oczekiwania. W działania zaangażowało się ponad 90 podmiotów z regionu, w tym zarówno przedstawicieli świata biznesu, uczelni wyższych, jak również szpitali i organizacji pozarządowych. Chciałbym również podkreślić, że firma Vivadental od samego początku była aktywnie zaangażowana w ten proces, współkształtując wraz z innymi partnerami cele i priorytety wspomnianej przeze mnie specjalizacji. Warto wspomnieć, że ponad roczny proces zawiązywania relacji i współpracy pomiędzy pomorskimi partnerami w ramach poszczególnych specjalizacji został skonkludowany utworzeniem Rad Inteligentnych Specjalizacji. Jestem przekonany, że obecny skład Rady specjalizacji zdrowotnej, w której obok przedstawicieli uczelni wyższych, takich jak: Gdański Uniwersytet Medyczny czy Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu, bierze udział również firma Vivadental, jest gwarancją inspirowania przez nią konkretnej współpracy pomiędzy nauką a biznesem po to, aby Pomorze stało się rozpoznawalnym w Europie oferentem usług prozdrowotnych.

 

Pomorze jest atrakcyjnym regionem turystycznym, co rok odnotowujemy kolejne rekordy odwiedzających nasz region turystów z całego świata. Czy w planach naszego województwa jest rozwój sektora Turystyki Medycznej ?

Zdecydowanie tak. Działania w tym obszarze prowadzone są już od dłuższego czasu, szczególnie przez Pomorską Regionalną Organizację Turystyczną. W pierwszej kolejności postawiliśmy na większą integrację branży turystycznej z podmiotami świadczącymi usługi medyczne i zdrowotne, dzięki temu w przyszłości możliwa będzie sprzedaż kompleksowych pakietów turystycznych bazujących na świadczeniach medycznych. Poprzez bliższe kontakty z branżą wskazane zostały również główne specjalizacje, które stanowią duży potencjał w kontekście rozwoju oferty naszego województwa. Są to m.in. stomatologia, neurochirurgia, rehabilitacja, medycyna estetyczna, jak również zabiegi wellness&spa. Zorganizowano również pierwsze warsztaty szkoleniowe, podczas których specjaliści reprezentujący wybrane rynki zagraniczne przedstawili mechanizmy pozyskiwania pacjentów, ich oczekiwania oraz warunki jakie muszą spełniać usługodawcy w naszym regionie.

Wykorzystując fakt, iż sektor usług prozdrowotnych jest również jedną z 12 branż, jakie w najbliższych latach będą objęte wsparciem Promocji Marek Produktowych Polski przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, w przyszłym roku planowana jest prezentacja oferty województwa pomorskiego na wyselekcjonowanych rynkach zagranicznych (m.in. w Norwegii, Rosji i na Ukrainie) przy współpracy z Polską Organizacją Turystyczną. Jednocześnie bazując na dotychczasowych doświadczeniach z innych obszarów turystyki, przygotowane zostaną wizyty studyjne dla dziennikarzy i zagranicznych tour operatorów skupionych na usługach medycznych i zdrowotnych.

W ramach programu Interreg Regionu Morza Bałtyckiego i Interreg Południowego Bałtyku pojawiają się  obecnie takie projekty, których głównym celem jest promocja regionu jako miejsca do rozwoju atrakcyjnej turystyki zdrowotnej (spa). Z punktu widzenia regionalnego ważne jest, że te projekty mogą wypromować Pomorskie jako miejsce, w którym warto odpoczywać i rozwijać już silnie rosnący sektor spa. W takie projekty zaangażowane są np. Agencja Rozwoju Pomorza, Bałtycki Klaster Turystyki Zdrowotnej, Uniwersytet Gdański, gminy.

 

Autor wywiadu:
Mgr inż. Filip Szycik
Dyrektor ds Badań Naukowych i Rozwoju Vivadental

Dr n.med. Ewa Chomik – Masters of dentistry

Najmłodszy doktor nauk medycznych w historii Katedry i Zakładu Protetyki Stomatologicznej GUMed. Najlepiej zdany w Polsce egzamin specjalizacyjny z protetyki stomatologicznej. Specjalista łączący najnowocześniejsze technologie z pięknem człowieka, z najbardziej wysublimowanymi oczekiwaniami Pacjentów Kliniki Vivadental.
Zobacz efekt ostatniego roku pracy.

Dr n.med. Ewa Chomik – Numerem e-Dentico 1(65)/17 zamykam kolejny, niemal roczny projekt. Więcej szczegółów na: http://www.edentico.pl/edentico/pokaz/55/

Czuję szczęście. Wzruszenie. To niesamowite uczucie otrzymać czasopismo, trzymać w ręku rok pracy. Towarzyszy mi odrobina stresu, jak zostanę odebrana przez swoich mentorów, nauczycieli, koleżanki i kolegów lekarzy? Czy to o czym piszę znajdzie uznanie w oczach innych?

 

Bardzo długo zastanawiałam się czy faktycznie jestem mistrzem. „Masters of dentistry”. Czy się nim czuję? Zdecydowanie nie! Mam za sobą kilka miesięcy spędzonych nad analizowaniem, co mogłabym zaprezentować. Czy moją pracę warto pokazać? Czy jest w ogóle co pokazać? To co zrobiłam, to ubrałam w ramy całą swoją pracę zawodową: protetyczną i naukową.

Napisałam 4 publikacje: pierwsza w tematyce komórek macierzystych, którymi zajmowałam się prowadząc hodowlę i badając czy istnieje możliwość „wyprodukowania” tkanki zębowej in vitro. Był to temat mojego przewodu doktorskiego. Obecnie szeroko dyskutowany. Przedstawiłam możliwości wykorzystania oraz opisałam różne źródła pozyskiwania.

Trzy kolejne to protetyka sama w sobie, DSD, klasyczna protetyka dotycząca możliwości zastosowania precyzyjnych elementów retencyjnych oraz ostatnia to zagadnienia z implantoprotetyki. Mam nadzieję i wierzę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Z tego miejsca chciałabym podziękować moim najbliższym, którzy po prostu byli! Wspierali, trzymali rękę na ramieniu, zrobili herbatę, którzy bez względu na wszystko byli przy mnie zawsze.

Współautorom publikacji – ogromne gratulacje.

Osobom bez których pracy protetyka by nie było, Asi i Jackowi z Laboratorium Smiles Architekci Uśmiechu za przygotowanie prac oraz całemu zespołowi Dental Lab.

Pracowni graficznej Rebel Artistry za przygotowanie oprawy graficznej, stworzenie strony internetowej.

Panu Redaktorowi Tomaszowi Kercz i przede wszystkim Panu Tomaszowi Hankiewiczowi, bez którego pomocy, zaangażowania nie poszłoby to tak pięknie.

 

Because I love my job.

Dr n.med. Ewa Chomik
Specjalista Protetyki Stomatologicznej
Klinika Vivadental

Po co właściwie ten mikroskop?

Mikroskop w leczeniu kanałowym powinien być standardem.

W Klinice Vivadental nader często przyjmujemy Pacjentów, którzy wcześniej poddali się leczeniu kanałowemu swoich zębów w gabinetach stomatologicznych, w których stosowano tradycyjne rozwiązania zabiegowe. Choć wywodzą się one z II połowy XX wieku, są przez wielu lekarzy praktykowane także dziś.

Jednak nieustannie rozwijająca się endodoncja dysponuje znacznie lepszymi rozwiązaniami.

Przebieg leczenia

Leczenie endodontyczne, potocznie zwane kanałowym,  polega na usunięciu martwej, często zakażonej tkanki, miazgi zęba czyli splotu naczyń i nerwów znajdujących się we wnętrzu korony i korzenia. To właśnie zakażenie lub obumarcie miazgi jest jedną z przyczyn bólu zęba, ale także pojawienia się zmian okołowierzchołkowych, w tym zaników kości wokół wierzchołka korzenia zęba, na skutek zapalenia wywołanego bakteriami lub samej obecności rozkładającej się tkanki w jamach zęba.

Następnym krokiem jest poszerzenie kanału i unicestwienie bakterii, które mogły pozostać na jego ścianach lub w jego drobnych rozgałęzieniach oraz szczelne wypełnienie kanału celem zamknięcia bakteriom drogi od korony, przez kanał do kości, w której ząb jest osadzony i dalej  do całego organizmu. Ostatnim etapem jest odtworzenie korony zęba.

Klęska, czyli o krok od sukcesu…

Ale jak się okazuje, w licznych przypadkach, takie leczenie dalekie jest od doskonałości i nie uzyskuje się efektu terapeutycznego w postaci gojenia się zmiany okołowierzchołkowej, albo wręcz dochodzi do pojawienia się takiej zmiany, mimo przeprowadzonego leczenia kanałowego. Często taki stan rozwija się  latami nie dając żadnych, najmniejszych nawet dolegliwości i tylko okresowo wykonane prześwietlenie zębów może ujawnić zakażenie, które toczy się w kości pod zębem.

Przyczyny widziane w powiększeniu

Oczywiście przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka, ale na czele znajdują się niedopełnione kanały, w których pozostawiona została zakażona bakteriami martwa tkanka. Trudno dziwić się, że jest to możliwe, skoro w wielu jeszcze przypadkach leczenie kanałowe odbywa się bez powiększenia, które umożliwia mikroskop zabiegowy lub lupy. Leczenie niemikroskopowe odbywa się niejako po omacku, po ciemku, nie widać bowiem wnętrza kanałów, zatem również ich zawartości. Nie ma możliwości oceny czy taki kanał został dostatecznie oczyszczony i czy na pewno nie pozostawiono wewnątrz jego światła resztek zakażonej tkanki.  Nie można również stwierdzić czy obecne są jakieś zachyłki, połączenia, boczne kanały, rozwidlenia. To tak jakby oczekiwać, perfekcyjnego posprzątania jakiegoś pomieszczenia, w którym zgaszono światło. Nie da się, szczególnie jeżeli znajdują się tam wnęki albo inne nieznane zakamarki.

Wskazania dla Pacjenta.

Niejednokrotnie brak  gojenia się zmiany przy korzeniach zęba staje się powodem jego usunięcia. Dlatego warto poddać się leczeniu z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii produktowych, procesowych i farmakologicznych. Warto zgłosić się wcześniej, sprawdzić i ewentualnie przeleczyć  ząb pod mikroskopem, w którym widać oczyszczaną przestrzeń, aby ustrzec się ekstrakcji i konieczności wykonania drogiego uzupełnienia protetycznego. To tak jakby w tym ciemnym pomieszczeniu zapalono światło nawiązując do wcześniejszego porównania.

 

A oto  jeden z takich wielu przypadków „na granicy”

Pacjent zgłosił się do nas zaniepokojony treścią ropną uwalniającą się spod górnej jedynki, leczonej kiedyś  kanałowo, zaniepokojony perspektywą utraty tego szczególnie widocznego zęba.  Od razu zlokalizowałam klasyczną przetokę, czyli miejsce na dziąśle, przez które treść ropna wypływa z wnętrza kości. Pacjent przez lata „spał spokojnie”, a ząb nie dawał żadnych dolegliwości. Trwało to do chwili, w której pojawił się wysięk ropny, czyli gromadzący się wewnątrz tkanek płyn, nie stworzył sobie miejsca, przez które mógł uwalniać się na zewnątrz.  Jak się okazało pierwotne leczenie kanałowe było prowadzone bez mikroskopu, więc lekarz nie mógł widzieć zwartości przestrzeni kanałów.  Wstępną diagnozę potwierdziła cyfrowa diagnostyka radiologiczna, która ujawniła miejsce infekcji.

Analiza radiologiczna

Podczas analizy  zdjęcia radiologicznego, uwagę zwrócił nietypowo zlokalizowany obszar, w którym struktura kości została zniszczona stanem zapalnym. Widać to jako ciemną plamę otoczoną prawidłowym obrazem kości. To zjawisko niepożądane i patologiczne. Obraz nie powinien być ciemny w tym miejscu.

  

Przyczyny

Najczęściej spotykanymi przypadkami są takie, w których kość niszczona jest przez bakterie w okolicy wierzchołka korzenia, w którym ma miejsce infekcja, ponieważ tam znajduje się ujście takiego kanału, otwór na jego powierzchni, przez który naczynia i nerwy dostają się do wnętrza zęba. W naszym przypadku jest ona zlokalizowana w połowie długości korzenia przy jego dośrodkowej powierzchni. Powody mogły być różne. Z doświadczenia jednak założyłam, że źródłem problemu może okazać się kanał boczny, niewidoczny dla lekarza prowadzącego pierwotne leczenie. Nie mając mikroskopu oraz innych technologii nie mógł go ujawnić, oczyścić i wypełnić.

Planowanie

Starannie zaplanowałam zabieg, który dla pełnego komfortu pacjenta przeprowadziłam w znieczuleniu i oczywiście w koferdamie celem dokładnego odizolowania pola zabiegowego. Z oczywistych względów z zastosowaniem mikroskopu wykorzystującego zaawansowaną i powszechnie znaną optykę Carl Zaiss Jena.

Leczenie z mikroskopem

Oczyszczenie kanałów

Na wstępie usunęłam obecne w kanale wypełnienie i oczyściłam ściany kanału. Dzięki mikroskopowi  jestem w stanie ocenić czy materiał jest usunięty doszczętnie. Bez powiększenia nie widać czy resztki wypełniacza nie pozostały na jakimś obszarze ściany kanału, czy w jakimś jego zagłębieniu. To może się okazać kluczowe dla osiągnięcia powodzenia terapii, bo to właśnie te pozostawione zakażone resztki stają się najczęściej źródłem wszystkich problemów.

Płukanie kanałów

Kolejnym ważnym elementem jest płukanie kanału. Zastosowałam sekwencję płynów, ale najbardziej istotna jest ich aktywacja ultradźwiękami. To ultradźwięki wprowadzają cząsteczki płynu w drgania, jak również podnoszą jego temperaturę, dzięki czemu płyn lepiej penetruje trudniej dostępne przestrzenie, jak np. kanały boczne, co w znacznym stopniu zwiększa penetrację i efektywność płukania.

Potwierdzenie diagnozy

Wszystko to przełożyło się na ujawnienie wytypowanego na wstępie kanału bocznego, którego ujście przylega do obszaru, w którym kość została zniszczona i w którym pojawiła się ropa, która gromadząc się i w czasie zwiększając swoją objętość stworzyła sobie ujście, dziurę, na powierzchni dziąsła. W obrazie radiologicznym  widzimy to jako ciemniejszą plamę, co odpowiada rozrzedzonej strukturze kości, będącą wynikiem destrukcyjnego działania beztlenowych bakterii. Już po dwóch tygodniach od pierwszego zabiegu nastąpiło całkowite zamknięcie przetoki.

  

Rokowanie

Niestety samo ujawnienie takiego kanału i uzyskanie wtłoczenia uszczelniacza do jego światła, przy kondensacji materiału wypełniającego w kanale głównym, nie gwarantuje jeszcze  sukcesu.

O sukcesie będzie można mówić dopiero wtedy, gdy zaobserwujemy regenerację struktury kości. A to proces długotrwały. Tak też jest w tym przypadku. Regeneracja jaka nastąpiła, widoczna jest na zdjęciu kontrolnym, wykonanym po 6-ciu miesiącach. Następna kontrola za kolejne 6 miesięcy. Tak jak w przypadku innych naszych Pacjentów

Pragnę zaznaczyć, że pozostawienie zakażonych tkanek nie pozwoliłoby na uzyskanie obrazu „gojenia się” zniszczonej kości. Świadczy to o tym iż przyczyna infekcji została usunięta z jam zęba. Regeneracji kości nie można zaobserwować z dnia na dzień. Jest to tkanka, która goi się powoli. Dlatego na uzyskanie obrazu całkowicie odtworzone beczkowanie, potrzebna jest kilkunastomiesięczna obserwacja.

Rezultaty

Wynikami tej niezwykłej, acz powszechnej w Klinice Vivadental reanimacji zębów leczonych kanałowo, podzielimy się z Państwem po jej zakończeniu.

Dr Katarzyna Cupryś
Specjalizuje się w leczeniu kanałowym pod mikroskopem i leczeniu estetycznym
Klinika Vivadental

VIVADENTAL – ROZWÓJ PRZEZ JAKOŚĆ

Rok 2016 w działalności Vivadental był absolutnie wyjątkowy, szczególnie w obszarze jakości. W Dzień Niepodległości, 11 listopada 2016 roku, na Zamku Królewskim w Warszawie, Prezes Zarządu Vivadental Dr Violetta Szycik odebrała Nagrodę Wyróżnienia w XXII Konkursie Polskiej Nagrody Jakości. Wcześniej, na początku lutego 2016 roku Vivadental otrzymał Wyróżnienie w XIX Edycji Konkursu Pomorskiej Nagrody Jakości uzyskując maksymalne oceny we wszystkich kategoriach rankingujących.

Jak Pani ocenia tak prestiżowe nagrody? Zacznijmy od wcześniejszej.

Pomorska Nagroda Jakości to niezwykle cenne wyróżnienie dla naszej firmy, albowiem odnosi się do serca naszej działalności, do naszej idei istnienia na niwie medycyny. To pewna gloryfikacja naszego zaangażowania w nieustanne doskonalenie zarówno produktów i procesów, jak i całej organizacji; wzrostu poziomu odpowiedzialności nie tylko za wyniki, ale za wszystko, w skali makro i mikro. Po prostu za całość.

Co zatem można powiedzieć o tryumfie w Konkursie ogólnopolskim?

Polska Nagroda Jakości to dla nas kolejny wielki zaszczyt. Doceniło nas bowiem aż 71 ekspertów, przedstawicieli nauki, biznesu i samorządu gospodarczego. W trakcie Konkursu właśnie od ekspertów dowiedzieliśmy się, że jesteśmy najlepszym przykładem wywodzącej się z japońskiej kultury, zasady 5S, którą nie wzorując się na niczym, od wielu lat, z własnej inwencji i chęci racjonalizowania i optymalizowania procesów, codziennie wdrażamy w pracy naszego przedsiębiorstwa.

Co to jest 5S?

Strategia 5S odnosi się do pięciu elementów organizacji pracy – selekcji z miejsca pracy zbędnych przedmiotów, systematyki rozumianej jako wyznaczenie dla wszystkich przedmiotów stałego miejsca, utrzymania stanowisk pracy i całego obiektu w permanentnej czystości w ciągu całego dnia pracy, standaryzacji najlepszych rozwiązań oraz utrzymania rozwiązań już wprowadzonych. To dla nas jak to się popularnie mówi, dzień jak co dzień. Te działania generują doskonały produkt i kształtują kulturę naszej organizacji. Tego właśnie chcemy. Dla naszych Pacjentów. Dla nas samych.

Laureatami PNJ były takie firmy jak Thomson Polkolor, Zelmer, Petrochemia Płock, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Fiat Auto Poland, czy Invest Komfort S.A. z Gdyni. Vivadental dołącza do grona najlepszych polskich przedsiębiorstw…

Jestem przekonana, ze jesteśmy na dobrej drodze. Symptomatyczne jest to, że „ktoś” nas docenił, my zaś nigdy z niczego nie jesteśmy do końca zadowoleni. Zawsze dostrzegamy rezerwy, choć nie zawsze i nie w każdych warunkach można lepiej, szybciej, dokładniej. Ale tu chodzi o to, aby takich rezerw nieustannie poszukiwać i ciągle znajdować przestrzeń do rozwoju. To tak jak rejs przez ocean, codziennie widzimy horyzont, ale każdego dnia otacza nas inna rzeczywistość, w której trzeba umieć się znaleźć. Niekiedy nowym pracownikom trudno to zrozumieć, lecz tylko na początku.

Czym zatem jest jakość w kulturze Waszej Firmy?

Od początku uznajemy jakość za kluczową wartość i macierz wszelkich działań. Kiedy w 1991 roku powoływaliśmy do życia Vivadental, przyjęliśmy pięć zasadniczych aksjomatów strategii rozwoju, a mianowicie: jakość, technologia, kadra, dywersyfikacja oraz specjalizacja. Przyjęliśmy też standardy organizacyjne Total Quality Management (TQM). A wprowadzona przez nas już na wstępnie Deklaracja Jakości była naszym pierwszym manifestem sposobu funkcjonowania, a zarazem drogowskazem na przyszłość, który pozwolił nam na inteligentny i zdywersyfikowany rozwój.

TQM to dla większości z nas abstrakcja, czy to jest coś więcej niż jakość?

TQM to totalne podejście projakościowe w zarządzaniu. Dzięki temu pojęcie jakości staje się uniwersalne, wiodące i na trwale funkcjonujące w świadomości naszego zespołu. Jest z nami każdego dnia i w każdej sekundzie. W dziedzinie jakości nigdy nie można spocząć na laurach, bo to proces ciągły, wymagający nieustannego pielęgnowania i celebrowania. Od ponad 20 lat TQM jest dla nas celem w samym sobie i nie zawaham się stwierdzić, że jest kluczem do sukcesu, bo sukces należy rozumieć jako nieustająca droga rozwoju. Doskonaląc bowiem procesy i produkty, możemy realizować cele strategiczne, dywersyfikować formy działalności, wprowadzać kolejne innowacje, uzyskiwać efekty synergistyczne oraz budować przewagę konkurencyjną, odnosić sukcesy rynkowe i ekonomiczne. Jednocześnie możemy budować silną strukturę całej organizacji i markę Vivadental. Markę Premium. Myślę, że idealnie wpisujemy się w najwyższe standardy TQM, a nawet je wzbogacamy.

W jaki sposób?

Przykładem może być Kodeks Etyki, który nie odwołuje się do optymalizacji, czy doskonalenia, ale buduje świadomość członków zespołu głęboko osadzoną w celach organizacji i sposobach ich osiągania. Daje więc poczucie odpowiedzialności za działanie i za sukces oraz przynosi satysfakcję w jego osobistym współtworzeniu.

Jak na co dzień działa TQM?

Chociażby poprzez standaryzowanie wszelkich procesów według najlepiej przemyślanych wzorców, tworzenie instrukcji i procedur. A następnie ich implementację. Nawiasem mówiąc to ich ilość przekroczyła setkę, choć nie o ilość przecież chodzi. Inna sprawa to egzekwowanie, niezależnie od tego, że jakość rozumiemy jako wykonywanie wszystkiego najlepiej jak się potrafi – nie dla innych, a dla nas samych. I nie dlatego, że ktoś akurat na nas patrzy, ale dlatego, że tak chcemy, bo to sprawia nam przyjemność. I co należy tu szczególnie podkreślić – w pracy wykonywanej przede wszystkim dla naszych pacjentów, ale i dla całego społeczeństwa. Niby jest oczywiste, że lekarz musi leczyć najlepiej jak potrafi. Dla nas najlepiej oznacza doskonale, dlatego ciągle wszystko ulepszamy. Zależy nam na tym. Taką świadomość budujemy każdego dnia i w każdym miejscu firmy, i w każdej formie działalności. Takie warunki tworzymy dla naszych Pacjentów i Klientów.

Vivadental to firma o szerokim i jak na medycynę, spektrum działania. Jakie ma Pani plany na przyszłość?

Rzeczywiście, tworzymy unikalną pod każdym względem organizację, która nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie znajduje niewiele odpowiedników. Wciąż poszerzamy obszar naszej aktywności. Pozyskujemy kolejnych partnerów. Szukamy inspiracji, identyfikujemy nisze, optymalizujemy zasoby i uzyskujemy efekty synergistyczne. Przed nami kolejne wyzwania i niezwykle ambitne projekty, o których jednak chciałabym poinformować, kiedy wejdą już w fazę realizacji, oczywiście w oparciu o standardy TQM.


 

Bóle głowy – nieznana przyczyna powszechnych dolegliwości

Bóle głowy są bardzo powszechną i często spotykaną dolegliwością. Ich przyczyny wiązane są najczęściej ze zmianami ciśnienia atmosferycznego, codziennym stresem, z rozwojem procesu chorobowego, bądź brakiem odpowiedniego nawodnienia organizmu. Leczenie natomiast jest objawowe i najczęściej farmakologiczne. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z przyczyny, która tak na prawdę wywołuje u nas ból głowy. Występuje również ogólna skłonność do nazywania częstych, ostrych bólów głowy „migrenami”, mimo że w rzeczywistości nie zawsze nimi są. Okazuje się, że nawet 80% bólów, leczonych jako migrenowe, ma swoje źródło gdzie indziej. W przeważającej części są one skutkiem dysfunkcji układu stomatognatycznego, czyli w uproszczeniu zgryzu, wraz ze strukturami kostnymi oraz mięśniowymi jamy ustnej i twarzoczaszki. Najczęściej bezpośrednią przyczyną ostrych, powtarzających się bólów głowy, jest dysfunkcja stawu skroniowo-żuchwowego.

Czym są stawy skroniowo-żuchwowe?

Read more

Demony przeszłości, zęby i przyszłość.

Większość z nas pamięta zapewne ze swego dzieciństwa, katusze w oczekiwaniu na wizytę u dentysty… A kiedy już się usiadło… Przeraźliwy jazgot borowania, wypchane ligniną poliki, fotele z których od razu chciało się wstać i „zachęty” typu „to przecież musi boleć” i „ nie trzeba było tak długo czekać”. Każdy jak mógł omijał ten gabinet w szkole, chyba, że musiał. I większości z nas tak już zostało. Idziemy, kiedy już boli. I tak uczymy kolejne pokolenia.

Read more

Uśmiechnij się do siebie…

Estetyka, czystość i higiena to dla większości z nas dominujące wartości wyróżniające nas i naszą kulturę w każdym otoczeniu. Niezależnie od wieku, płci, czy środowiska, w jakim żyjemy. Przykładamy wagę nie tylko do ładnego ubioru, zadbanego samochodu, czy wypielęgnowanych dłoni i uczesanych włosów. Nasz nowoczesny, idący z duchem czasu wizerunek, akcentuje dzisiaj piękny i nieskazitelny uśmiech. To zarazem najbardziej wymowne potwierdzenie harmonii ducha i ciała. To właśnie piękny uśmiech otwiera nam drzwi do sukcesów, do zawierania atrakcyjnych znajomości, znajdowania lepszej pracy.

vivadental-blog

Read more

Promocja Zdrowia – dlaczego warto?

shutterstock_179225198O naszej misji i społecznej odpowiedzialności …

Klinika Vivadental od początku swojego istnienia, oprócz leczenia Pacjentów, edukacji kadr medycznych i badań naukowych, zajmuje się promocją zdrowia i profilaktyką zdrowotną. Rozpoczęliśmy już w roku 1991 realizując projekty skierowane przede wszystkim do dzieci i osób szczególnie zagrożonych chorobami zębów, przyzębia i jamy ustnej. Nasze działania w tym zakresie nie ograniczają się jednak wyłącznie do stomatologii, ale z roku na rok poszerzają się o kolejne dziedziny medycyny.

Do naszych projektów i idei pozyskujemy też kolejnych lekarzy specjalistów oraz podmioty medyczne, które podobnie jak my postrzegają swoją misję w społeczeństwie. Poświęcenie dla zdrowia i życia Pacjentów odnosimy także do korzyści ogólnych i zdrowia całego społeczeństwa. Nie chodzi przecież o to, aby tylko leczyć, ale także i w równym stopniu kształtować kulturę zdrowotną i promować zdrowy styl życia w szerokich kręgach społecznych, na wielu poziomach i w wielu kontekstach naszego życia. W centrum naszych działań znajduje się człowiek, lecz w szerszej perspektywie widzimy korzyści wynikające dla całego społeczeństwa. Zjednujemy sobie także coraz szersze poparcie dla podejmowanych przez nas z zamiłowaniem prozdrowotnych działań charytatywnych. Wszystko to stanowi nie tylko o społecznej odpowiedzialności biznesu, ale także o odpowiedzialności nas lekarzy za zdrowie naszego społeczeństwa.

O naszych projektach i ich popularności …

Read more

Próchnica – jak góra lodowa

Próchnica stwarza nie tylko problemy estetyczne, ale także poważne problemy zdrowotne, gdyż zaniedbania w higienie jamy ustnej mogą prowadzić do różnych nieprawidłowości np. są przyczyną niskiej masy urodzeniowej noworodków – i tak poważnych schorzeń, jak stany zapalne całego organizmu, choroby układu krążenia, reumatyczne, a nawet nowotworowe.

Implanty – poprawa zdrowia, estetyki i komfortu życia

O tym, dlaczego warto się na nie zdecydować, rozmawiamy z dr n. med. Violettą Szycik, właścicielką Europejskiego Centrum Implantologii i Estetyki VIVADENTAL w Gdańsku

Jeszcze do niedawna implanty zarezerwowane były tylko dla niektórych. Ich wprowadzenie wymagało świetnego zdrowia i dużej zasobności portfela. Na szczęście to się zmienia. Leczenie implantologiczne staje się coraz powszechniej dostępne. O tym, dlaczego warto się na nie zdecydować, rozmawiamy z dr n. med. Violettą Szycik, właścicielką Europejskiego Centrum Implantologii i Estetyki VIVADENTAL w Gdańsku.

Pani doktor, czy implantów należy się bać?

Absolutnie nie. Leczenie implantologiczne jest powszechnie stosowanym, sprawdzonym i wszechstronnie udokumentowanym leczeniem o pięćdziesięcioletniej światowej tradycji.

Read more

Blog Vivadental – wiedza dla Ciebie

Dr n.med. Violetta Szycik-Klinika Vivadental

Blog Vivadental – wiedza dla Ciebie

Wiedza to najważniejszy przewodnik w życiu każdego człowieka.  Całe życie nieustannie się uczymy, a dążąc do lepszego, odnajdujemy prawdę i sens swojego istnienia. Chociaż  najczęściej nieświadomie, to każdego dnia stawiamy sobie podstawowe, a zarazem kluczowe pytania dotyczące naszej egzystencji: kto? co? jak? gdzie? kiedy? dlaczego? Właściwe odpowiedzi kierują nas w stronę celów, szczęścia, zadowolenia, spełnienia marzeń, uzasadnienia, że to co robimy, to jest właśnie to coś, czego naprawdę chcemy.

 

PLATFORMA EKSPERTÓW
Blog Vivadental, to platforma, na której chcemy się z Państwem dzielić naszym bogatym doświadczeniem, solidną i rzetelną wiedzą, którą nieustannie doskonalimy, pokazując nie tylko innowacje oraz to, co najbardziej wartościowe i najlepsze, ale także to, co niesie ze sobą ryzyko i tylko z pozoru wydaje się lepsze.  Chcemy konfrontować aksjomaty funkcjonujące w medycynie z najnowszymi osiągnięciami nauki, aby kreować najlepsze rozwiązania w dziedzinie zdrowia i rekomendować je Państwu – naszym Pacjentom. Powierzając nam to co najcenniejsze – własne zdrowie, obdarzacie nas bowiem olbrzymim zaufaniem.

CEL
Naszym celem jest stworzenie interdyscyplinarnej blogosfery z udziałem wielu autorów reprezentujących różne dziedziny nauki, nurty i poglądy, do której pragniemy zapraszać także naszych Pacjentów, aby identyfikować szanse na korelację istniejących potrzeb w rehabilitacji z możliwościami technologicznymi. Chcemy przez to inspirować rozwój stomatologii i medycyny oraz budować zaufanie społeczeństwa do najlepszych rozwiązań dostępnych w naszym regionie, a jednocześnie konsolidować środowisko lekarzy i umacniać rangę polskiej stomatologii w wymiarze międzynarodowym.

CZTERY KATEGORIE
Cztery kategorie, to trzy obiektywne kanały informacyjne, których celem jest szeroko rozumiana edukacja oraz ukazywanie szerokiej perspektywy i potencjału współczesnej medycyny, po to, aby dawać Państwu optymistyczne spojrzenie na dzień dzisiejszy i na przyszłość. Cztery kategorie, to tylko wstęp, a jednocześnie zapowiedź kolejnych, które będą wynikiem Państwa zainteresowania i sugestii.

ARTYKUŁY
W artykułach znajdą Państwo ciekawe felietony o najnowocześniejszych metodach leczenia i diagnostyki, autorstwa nie tylko naszych lekarzy, ale także specjalistów z innych dziedzin medycyny. Tajniki profesjonalnej higieny jamy ustnej przedstawiane przez nasze higienistki pozwolą Państwu osiągać coraz lepsze rezultaty w utrzymywaniu dobrej kondycji uzębienia, a prezentacje Zespołu naukowo-badawczego Instytutu Vivadental w drodze do innowacyjnych rozwiązań w medycynie, na pewno znajdą wielu zainteresowanych odbiorców, podobnie jak doniesienia o działaniach naszej Fundacji na niwie charytatywnej i społecznej.

CIEKAWOSTKI
Ciekawość  motywuje nas do nieustannego poznawania, odzwierciedla nasze pragnienia do odkrywania tajemnic, poszukiwania rzeczy zupełnie nowych, interesujących i zaskakujących, które poszerzają nasze horyzonty i najczęściej stają się źródłem pozytywnych emocji, a jeśli związane są ze zdrowiem, to także dają nadzieję na lepsze jutro i wprawiają w dobry nastrój. Będziemy nie tylko zaspokajać Państwa ciekawość, ale także ją rozbudzać.

CHOROBY – JAK JE LECZYĆ?
W rozpędzonym i nieustannie przyspieszającym tempie życia, coraz mniej czasu zostaje nam na własne zdrowie. Często nie przykładamy do tego należytej wagi i bagatelizujemy pojawiające się problemy, które z czasem mogą stać się naszym utrapieniem i prawdziwym zmartwieniem. Będziemy pokazywać jak sobie z tym radzić, jak sobie pomóc doraźnie i do jakiego specjalisty się udać, kiedy zajdzie potrzeba.

WYWIADY
Wywiady to bardzo ważna część naszego blogu. Jako bowiem najbardziej interaktywna forma wymiany informacji, przepełniona jest emocjami rozmówców i zawiera często spontaniczne odpowiedzi na niejednokrotnie niełatwe pytania. Dzięki temu są niezwykle ciekawe. Poza tym lekarze Vivadental często udzielają wywiadów i nawet jeśli już zaistniały na innych łamach, będziemy je publikować, przywołując przy tym oczywiście, miejsce pierwszej edycji.

NAWIGACJA NA BLOGU
W górnym białym polu znajdują się logotypy naszych marek. Klikając w odpowiedni logotyp można bezpośrednio przenieść się do wybranej strony naszego portalu. Klikając zaś w tytuł działu znajdujący się w zielonej, głównej belce bloga, przenosimy się do interesujących nas treści.  Prawa kolumna pozwala na szybkie znalezienie interesujących informacji. Dla sprawnego poruszania się po blogu, większość publikacji wyświetlana jest jako zajawka, a cały materiał widoczny jest po kliknięciu „Czytaj dalej…”.

Zapraszam do korzystania z naszego bloga, platformy wiedzy i zaufania, którymi chcemy się z Państwem dzielić każdego dnia.

Dr n.med. Violetta Szycik
Prezes Zarządu Grupy Vivadental

 

 

Koński zgryz

konRichard Hoffmann z Lake City w USA utrzymał w zębach 441 kg w czasie 2 sekund w teście badającym siłę uchwytu, co przewyższa 6-krotnie możliwości normalnego człowieka. Wprawdzie Richard Hoffmann nie był wariatem, ale w zębach i mięśniach żwaczach miał nadludzką siłę. To tak, jakby w zębach utrzymał średniej wielkości konia.

Próchnica – zagrożenie, czy szansa na Piękny Uśmiech?

zeby

PRÓCHNICA

Światowa Organizacja Zdrowia /WHO/ definiuje próchnicę jako proces patologiczny, który prowadzi do odwapnienia i proteolitycznego rozpadu twardych tkanek zębów. Jest to najczęściej występująca choroba cywilizacyjna, a zarazem najbardziej rozpowszechniona choroba narządu żucia dotykająca ludzi w każdym wieku i w każdym zakątku naszego globu. To nie tylko polska przypadłość, bo równie głębokie defekty uzębienia posiadają choćby Niemcy, Rosjanie, Anglicy czy Norwegowie, którzy odwiedzają Klinikę Vivadental. Wyjątek stanowi Szwecja, gdzie próchnica to problem marginalny. Dobre warto naśladować.  Próchnica ma wieloczynnikowe podłoże /obecność w jamie ustnej węglowodanów i drobnoustrojów kwasotwórczych zdolnych do ich fermentacji, indywidualna podatność tkanek zębów do odwapniania oraz czas i częstotliwość działania czynników patogennych/ przewlekły stan oraz różnorakie konsekwencje.

Read more